Jaskinie i schroniska podskalne są elementami przyrody Beskidów i Pogórza Karpackiego (czyli tzw. Karpat fliszowych) mało znanymi nawet przez wytrawnych turystów i krajoznawców. Brak na tych terenach wapieni i innych skał podlegających zjawiskom krasowym nie sprzyja powstawaniu tak okazałych i bogatych w formy naciekowe obiektów, jak choćby popularne, turystycznie udostępnione jaskinie pobliskiej Słowacji, czy Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej.

Bartłomiej Sułkowski
Jaskinia Zbójecka na Łopieniu
Jaskinie beskidzkie mają przeważnie genezę związaną z osuwiskami fliszowymi, niekiedy powstają w wyniku erozji skał (mniejsze obiekty).

Literatura turystyczna (przewodniki) do niedawna wzmiankowała jedynie nieliczne obiekty jaskiniowe na terenie Beskidów i Pogórza - głównie powszechnie znane, położone w pobliżu znakowanych szlaków turystycznych. Pomnikowe dzieło Kazimierza Kowalskiego "Jaskinie Polski" (1954) opisuje w tomie III jedynie 23 jaskinie położone na tych terenach, w tym zaledwie trzy z obszaru Beskidu Wyspowego. Jedną z nich jest znana m.in. z legend spisanych przez Stanisława Pagaczewskiego, utrzymująca do lata lód Zimna Dziura na Szczeblu, pozostałe dwie to mniejsze groty na Luboniu Wielkim i Jaworzu.

Dwie ostatnie dekady XXw. przyniosły ogromną zmianę w stanie poznania jaskiń fliszowych. W wyniku działalności miejscowych speleologów, przede wszystkim zrzeszonych w Speleoklubie Bielsko-Biała (eksplorujących głównie teren Beskidu Śląskiego, Małego i Żywieckiego), Sądeckim Klubie Taternictwa Jaskiniowego (Beskid Sądecki) oraz Speleoklubie Dębickim (Beskid Niski i Pogórza), poznano i opisano setki nowych obiektów. Do końca 2001r. zinwentaryzowano w polskich Karpatach fliszowych 669 jaskiń i schronisk podskalnych o łącznej długości ponad 10 km.

Swój udział w eksploracji beskidzkich podziemi ma również środowisko limanowskich (przeważnie) grotołazów działających od 1995 roku w ramach Klubu Grotołazów Limanowa (w 2001r., w wyniku połączenia KGL ze Speleoklubem Dębickim powstał Speleoklub Beskidzki). Działalność limanowskiego klubu grotołazów przyczyniła się do poznania 51 spośród 61 znanych aktualnie (marzec 2000r.) jaskiń Beskidu Wyspowego, w tym także Jaskini Zbójeckiej na Łopieniu.

Jaskinia Zbójecka położona na północnym stoku Łopienia znana jest od dawna mieszkańcom okolicznych miejscowości (Tymbark, Dobra), wspominał o niej już w 1914 r Kazimierz Sosnowski w swoim pionierskim przewodniku po Beskidach. Została jednak zinwentaryzowana (tj. pomierzona i szczegółowo opisana) dopiero w sierpniu 1997 r. przez Tomasza Mleczka (Speleoklub Dębicki), Bogusława Bubulę i Pawła Lesieckiego (KGL) przy skromnym udziale autora niniejszego artykułu. Nowe partie pomierzyli w 2000 r. Bogusław Bubula i Paweł Lesiecki.

Jaskinia ta (zwana także Grotą Zbójnicką lub Grotą Zbójecką) stanowi niewątpliwie jeden z najważniejszych - z punktu widzenia naukowego i ekologicznego - obiektów przyrodniczych powiatu limanowskiego, czego potwierdzeniem jest nadanie jej w 1998 r., decyzją ostatniego wojewody nowosądeckiego, statusu pomnika przyrody. Będzie to również prawdopodobnie jedyny - nie licząc masywów górskich i rzek - obiekt przyrody nieożywionej z terenu Limanowszczyzny, który doczeka się odrębnego hasła w wydawanej właśnie 30-tomowej Encyklopedii PWN.

O unikalności jaskini stanowi wyjątkowo liczna (największa w Polsce) zimowa kolonia rzadkiego gatunku nietoperza - podkowca małego, licząca do 500 sztuk! Ponadto grotę tą zamieszkuje jeszcze przynajmniej sześć innych gatunków nietoperzy - nocek duży, nocek wąsatek, nocek Brandta, nocek orzęsiony, gacek brunatny oraz gacek szary. "Latające myszy" spotkać tu można także w lecie, choć w znacznie mniejszych ilościach. Jest to największa znana obecnie kolonia nietoperzy w polskich Beskidach.

Kolonia Podkowca w Jaskini Zbójeckiej.
Również rozmiary Jaskini Zbójeckiej są wyjątkowe - podczas gdy wię-kszość zinwentaryzowanych obiektów jaskiniowych Beskidu Wyspowego to niewielkie (2-25m długości) szczeliny skalne, opisywana grota jest istnym labiryntem korytarzy o łącznej długości 404m, co stawia ją na trzecim miejscu pod względem długości wśród jaskiń polskich Beskidów i Pogórza Karpa-ckiego. Deniwelacja jaskini, czyli pio-nowa odległość pomiędzy jej najwyż-szym i najniższym punktem wynosi 17m. Choć korytarze są przeważnie nieobszerne, występują tu również całkiem okazałe komory, np. Sala Janosika.

W Jaskini Zbójeckiej występują niewielkie (do kilku cm) stalaktyty oraz inne formy naciekowe, znacznie mniejsze od występujących w jaskiniach krasowych. Na stropie w niektórych miejscach można zauważyć hieroglify prądowe, czyli skamieniałe ślady dna morskiego pochodzące z okresu, gdy piaskowce budujące obecnie Beskidy były jeszcze piaskiem na dnie morskim (za: Jan Urban, PAN). Jaskinia posiada charakterystyczny mikroklimat, nie jest zimą wymrażana i utrzymuje przez cały rok mniej więcej stałą dodatnią temperaturę (ok. +7oC wg pomiaru Adama Kapturkiewicza).

Odnalezienie Jaskini Zbójeckiej przez speleologów przyczyniło się do jej spopularyzowania. Jaskinię tą (oraz inne obiekty jaskiniowe) wymienia najnowszy, znakomity przewodnik po Beskidzie Wyspowym autorstwa Dariusza Gacka a także - jako atrakcję turystyczną Limanowszczyzny - foldery wydane staraniem Starostwa Powiatowego w Limanowej.

Popularność jak na razie nie wychodzi na dobre temu pomnikowi przyrody - przyotworowe skałki zostały "ozdobione" graffiti, zaś z wnętrza speleolodzy regularnie wynoszą śmieci pozostawione przez współczesnych jaskiniowców reprezentujących kulturę puszek aluminiowych (wcześniejsze znaleziska z "epoki szkła zielonego" były w jaskini niezmiernie rzadkie).

Odwiedzając jaskinie beskidzkie o genezie osuwiskowej należy mieć na uwadze, że są one znacznie mniej stabilne niż obiekty krasowe, stąd zagrożenie ze strony spadającego gruzu skalnego, a także możliwość powstania większych "zawałów". Na przykład w Jaskini Czarci Dół położonej w północno-zachodniej części masywu Łopienia po ulewnych deszczach na wiosnę 1997 r. zawaliła się Dolna Komora, wskutek czego zresztą otworzyło się dojście do nowych partii groty, co zwiększyło jej znaną długość z ok. 80 do 140 metrów. Dlatego też każdy zwiedzający jaskinie tego typu winien liczyć się z pewnym ryzykiem.

Trzeba pamiętać, że zwiedzanie Jaskini Zbójeckiej w miesiącach zimowych, kiedy w grocie hibernują nietoperze, jest zabronione. Niepokojenie tych chronionych ssaków w okresie snu zimowego może przyczynić się do ich śmierci, gdyż wymuszona aktywność stanowi wtedy zbyt duży wydatek energetyczny. Sama obecność człowieka w niewielkiej salce prowadzi do podniesienia się temperatury i w konsekwencji - do obudzenia "gacków".

Ponadto nietoperze bardzo szybko reagują na częste wizyty ludzi w jaskiniach, które powodują zmiany ich mikroklimatu. Tak więc również zwiedzanie jaskini przez liczne grupy turystów latem może doprowadzić do tego, iż po paru latach Jaskinia Zbójecka straci pierwszą pozycje wśród stanowisk nietoperzowych. Nie powinno się też używać w ciasnych i zamieszkanych przez zwierzęta jaskiniach otwartego ognia. Ognisko zaś oznacza śmierć wielu rzadkich pająków zamieszkujących środowisko jaskiniowe.

Prawna ochrona jest, przynajmniej na razie, bardzo iluzoryczną zaporą dla różnego rodzaju wandalizmu, nie zapewnia też należytego spokoju faunie jaskiniowej. Dlatego też pragnąłbym korzystając z łamów "Almanachu" zaapelować do Wojewody Małopolskiego o skorzystanie z przysługujących mu kompetencji i uznanie Jaskini Zbójeckiej za rezerwat przyrody - z uwagi na bezcenne walory przyrodnicze tego siedliska.

Artykuł ukazał się w numerze 8 - wiosennym z roku 2002 na stronie 30