Nazwisko doktora Kazimierza Mieroszewskiego trzykrotnie pojawia się w pierwszym tomie monografii "Limanowa. Dzieje miasta 1565-1945". Wymieniany jest tam jako jeden z lekarzy powiatowych zatrudnionych na etacie przez limanowskie starostwo na początku XX wieku. Wspomniano też o tym, że służył pomocą lekarską podczas bitwy pod Limanową, a dalej znajdujemy informację, iż "Po odstąpieniu Rosjan Józef Piłsudski przybył na odpoczynek do Limanowej, stając na kwaterze przy ul. Mordarskiej w domu lekarza Kazimierza Mieroszewskiego". Jednym z synów doktora Mieroszewskiego był Juliusz - znany publicysta paryskiej "Kultury" związany z Limanową latami dzieciństwa i młodości.

Maria Kowalska
Juliusz Mieroszewski
publicysta paryskiej "Kultury"
Juliusz Mieroszewski urodził się w Krakowie w roku 1906, gdzie jego matka wyjechała prawdopodobnie po to, by mieć zapewnioną właściwą opiekę przy porodzie. Potem powróciła do Limanowej, gdzie rodzina Mieroszewskich mieszkała już wcześniej. Juliusz dzieciństwo i pierwsze lata młodości spędził więc w Limanowej. Ojciec jego był tu doktorem (fizykiem) powiatowym, bardzo szanowanym przez społeczeństwo. Matka, Maria z Dunikowskich była córką Marii z Zielińskich i Stanisława Dunikowskiego z Witowic. Dunikowscy mieszkali w małym dworku w Koszarach, który kupił wraz z kawałkiem ziemi ojciec Marii - Apolinary Zieliński z Klęczan od Jana Pieniążka z Łososiny Górnej. A. Zieliński mieszkał w tym dworku do śmierci. (Zmarł w roku 1888). Wspomina o tym Jan Sitowski w swej książce "Dwory i dworki w Limanowszczyźnie...". Potem Mieroszewcy mieszkali bliżej miasta, w domu przy ówczesnej ulicy Mordarskiej (obecnie Matki Boskiej Bolesnej).

Małżeństwo Mieroszewskich nie trwało długo, gdyż żona doktora zachorowała na gruźlicę, wtedy jeszcze nieuleczalną. Zmarła 1 marca 1915 roku i spoczywa na cmentarzu parafialnym w Limanowej. Nagrobek zachował się do dziś w dobrym stanie, a napis jest bardzo czytelny. Po śmierci żony doktor Mieroszewski nadal mieszkał w Limanowej wraz z dwoma małoletnimi synami: Juliuszem i Sobkiem (zapewne Sobiesławem). Opiekowała się nimi bona - nauczycielka Eugenia Wolf.

Eugenia Wolfówna z synami doktora Kazimierza Mieroszewskiego: Sobiesławem i Juliuszem. Fotografia, wykonana w Limanowej prawdopodobnie tuż przed I wojną światową, pochodzi z albumu rodziny Mieroszewkich, znajdującego się w zbiorach Muzeum Ziemi Limanowskiej.
W grudniu 1914 roku okolice Lima-nowej były terenem zaciętych walk pomiędzy naszymi zaborcami: Austrią i Rosją. Po stronie Austrii walczył I pułk Legionów Polskich pod dowództwem Józefa Piłsudskiego. Po ciężkiej bitwie marcinkowickiej Piłsudski wraz z legioni-stami przybył na odpoczynek do Lima-nowej. Przechodząc obok domu Mierosze-wskich, wysłał do nich ułana, aby w jego imieniu poprosił o nocleg. Doktor wyraził na to zgodę i wówczas Józef Piłsudski wraz z Kazimierzem Sosnkowskim weszli do środka. Bona poczęstowała ich herbatą i zakąskami. Po kolacji rozłożyli na stole mapy i studiowali je. Dwaj mali Miero-szewscy - Juliusz i młodszy Sobiesław zaszyli się w kąt, skąd bacznie obser-wowali zachowanie i mundury niezwyk-łych gości. Pani Mieroszewskiej nie było w domu. Widocznie ciężko chora przebywała już wówczas gdzieś na leczeniu.

Tę wizytę u Mieroszewskich zapamiętał dobrze Józef Piłsudski, który tak wspominał ją w swej książce "Moje pierwsze boje": "Dawno takich wspaniałości nie oglądałem. Czysta pościel, jasno oświetlone pokoje, obrusy na stołach, dużo wody do mycia się. Przyjemna kwatera". Warto przypomnieć, że na domu tym, w grudniu 1994 roku, w osiemdziesiątą rocznicę bitwy pod Limanową umieszczono tablicę pamiątkową ufundowaną przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Limanowskiej i Związek Limanowian.

Od wspomnień tych wróćmy jednak do losów Juliusza Mieroszewskiego. Po okresie dzieciństwa i młodości, jego związki z Limanową zaczęły się rozluźniać. Studiował prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie oraz ukończył Wyższą Szkołę Handlową. Po studiach pozostał już w Krakowie, gdzie był współredaktorem politycznym "Ilustrowanego Kuryera Codziennego".

Podczas wojny trafił do II Brygady Karpackiej, dowodzonej przez generała Andersa i wraz z nią przebył cały szlak wojenny. Na obczyźnie współredagował pisma: "Ku wolnej Polsce", "Orzeł Biały" oraz we Włoszech "Paradę" - organ II Brygady Karpackiej. W "Paradzie" opisał przebieg bitwy na Jabłońcu pod Limanową stoczonej w dniach 8-11 grudnia 1914 roku oraz pobyt Józefa Piłsudskiego w domu swoich rodziców. Przy tej okazji wspomniał właśnie o bracie Sobku, o którym nic więcej nie wiadomo. Informacje te wynotował z "Parady" nieżyjący już artysta malarz Wincenty Gawron, który po upadku powstania warszawskiego wyjechał z kraju i wstąpił do armii Andersa. To właśnie te notatki dostarczyły informacji o przebiegu wizyty Piłsudskiego u Mieroszewskich.

W latach gdy Juliusz studiował i mieszkał w Krakowie, doktor Mieroszewski nadal przebywał w Limanowej, gdyż występuje jeszcze na starym zdjęciu z roku 1925, przedstawiającym pracowników limanowskiego starostwa. Zapewne miał nadzieję, że któryś z synów po ukończeniu nauki powróci do Limanowej, ale skoro tak się nie stało, sprzedał dom i wyjechał.

Dawna bona synów doktora - Eugenia Wolf w latach 1951 - 1970 była pracownikiem Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Limanowej. Pracowała tam dodatkowo jako emerytowana nauczycielka. Spoczywa na cmentarzu parafialnym w Limanowej.

W roku 1949 Juliusz Mieroszewski wyjechał do Londynu i osiedlił się tam na stale. Od 1 kwietnia 1950 roku został londyńskim korespondentem paryskiej "Kultury", z którą współpracował aż do śmierci. Zmarł w Londynie w roku 1976. Oprócz artykułów napisał również kilka książek, które wydała "Biblioteka Kultury": "Ewolucjonizm" 1964, s.70; "Polityczne neurozy" 1967, s.191; "Modele i praktyka", 1970, s.221; "Materiały do refleksji i zadumy", 1976, s.225.

Był czołowym publicystą "Kultury", ale z powodu niskiej pensji (650 franków) żył skromnie i nigdzie nie podróżował. Rzeczywistość poznawał za pośrednictwem książek, gazet i radia. Redaktor "Kultury" Jerzy Giedroyć, był najlepszym jego przyjacielem i co rok odwiedzał go w Londynie. Wiele razy zapraszał Mieroszewskiego do siedziby "Kultury" w Paryżu, jednak on nie pojechał, żeby nie narażać redakcji na dodatkowe koszty. Napisali do siebie 1374 listy: 794 Giedroyć, a 580 Mieroszewski. W rozmowach z Giedroyciem często wspominał o wsi podhalańskiej, czyli o Mordarce (obecnie teren miasta Limanowej) gdzie mieszkali we własnym domu jego rodzice. Ten budynek, grób matki Juliusza - Marii oraz rodzinny album z fotografiami (w większości, niestety nie opisanymi), znajdujący się w zbiorach Muzeum Ziemi Limanowskiej - to jedyne materialne pamiątki pobytu rodziny Mieroszewskich w Limanowej.

Juliusz Mieroszewski (1906 - 1976) - publicysta paryskiej "Kultury". Zdjęcie wykonane na emigracji do zbiorów Miejskiej Biblioteki Publicznej w Limanowej podarował Wincenty Gawron.
Przypominając postać Juliusza Mieroszewskiego, warto także przedstawić jego - przynajmniej najważniejsze - poglądy polityczne. Uważał on, że Polacy zawsze wykazywali wielką odwagę w obronie swej Ojczyzny, a szczególnie w czasie okupacji hitlerowskiej. Niestety, po zakończeniu działań wojennych większość z nich zachowała się biernie, nie mając żadnych przekonań politycznych. Wolność utożsamiali z niepodległością, tymczasem w niby wolnym naszym kraju stacjonowały sowieckie wojska. We wspomnianej już broszurze zatytułowanej "Ewolucjonizm" Mieroszewski pisał, że komunizm musi podlegać stałej ewolucji, bowiem w przeciwnym wypadku dojdzie do jego likwidacji. Polską Rzeczpospolitą Ludową uważał za państwo satelitarne wobec ZSRR, mogące istnieć jedynie w ramach protektoratu swego hegemona. Sądził też, iż z chwilą, gdy niebezpieczeństwo rewizjonizmu niemieckiego zostanie usunięte, radziecka protekcja stanie się zbędna. Miał nadzieję, że z biegiem czasu polityka światowa zmieni się i wtedy Związek Radziecki przestanie być jedynym gwarantem terytorialnej nienaruszalności Polski. Z tej myśli, oraz z przekonania o prawach narodów do samostanowienia wynikło to, iż już w roku 1964 przewidział masowe wystąpienia robotnicze. Był ich zwolennikiem, przypominając, że muszą być przemyślane i słuszne. Ustrój socjalistyczny - zdaniem Mieroszewskiego - mógł się unowocześniać i demokratyzować o ile siły społeczne byłyby zdolne wymusić to na aparacie władzy.

Najwięcej ostrych polemik i konfliktów wywołał artykuł Juliusza Mieroszewskiego "Polska Ost-politik" zamieszczony w "Kulturze", nr 6/1973. Pisał tam, że Polska powinna uznać prawo do samostanowienia wszystkich narodów ciemiężonych, w tym także Ukraińców, Białorusinów i Litwinów. Przyznawał, że Wilno należy do Litwy, a Lwów do Ukrainy. Pisał też: "Osobiście jestem antysowiecki, lecz duma narodowa nie pozwala mi przyłączyć się do licznego chóru tych Polaków, którzy wyszydzają i poniżają Rosjan".

Mieroszewski nie ukrywał swego negatywnego stosunku do komunizmu. Uznawał, że występuje w nim o wiele więcej konfliktów i sprzeczności niż w świcie kapitalistycznym, dlatego jako doktryna polityczna całkowicie zawiódł. Pomimo to twierdził, iż w ówczesnej sytuacji Polska powinna utrzymywać dobre stosunki ze Związkiem Radzieckim, ale na rozsądnych warunkach, jako równorzędny partner. Uznając, że Polska jest kluczem Rosji do Europy uważał za słuszne włączenie Rosji do systemu europejskiego i doprowadzenie w przyszłości do tego, by Związek Radziecki pod względem technologii i stopy życiowej dorównał Zachodowi. Skoro już mowa o stosunkach z sąsiadami, warto dodać, że nie był zwolennikiem bliskiego wiązania Polski z Niemcami, ale opowiadał się za ich zjednoczeniem po uznaniu granicy na Odrze i Nysie oraz uzyskaniu gwarancji, że Niemcy zjednoczone nie przekształcą się w potęgę atomową.

Mieroszewski uważał, że prawdziwa wolność, to wolność demokratyczna, zaś demokracja jest typem kultury politycznej, która powinna wyróść z nas samych. Trzeba ją wypracować i wywalczyć, bowiem nie da się jej stworzyć automatycznie ani przez uchwalenie nowej konstytucji, ani też wyłącznie przez wolne wybory. Demokracja dostępna jest krajom, które osiągnęły pewien poziom gospodarczy, a jej istota to możliwość ścierania się opinii i przekonań oraz wieloświatopoglądowość, a nie zwalczanie się kilku partii, aż do opanowanie steru władzy przez jedną z nich. Niestety - jak zauważał Juliusz Mieroszewski - "...programy ustrojowo - polityczne Polacy rozpatrują zawsze pod kątem zdobycia i utrwalenia władzy - nigdy z zamiarem utrwalenia i zabezpieczenia demokratycznych wolności".

Większość prognoz politycznych Mieroszewskiego sprawdziło się, a jego poglądy polityczne są w znacznej mierze aktualne do dziś, mimo, że głosił je wiele lat temu. Świadczy to o tym, że miał polityczny talent i intuicję. W nekrologu Juliusza Mieroszewskiego, podpisanym przez redakcję "Kultury", (nr 7-8.1976) czytamy: "Zapewne "Kultura" będzie sobie dawała radę bez Niego, ale nie - jak w przesadnej skromności sądził - doskonale. Śmierć Mieroszewskiego stwarza w naszym piśmie wyrwę, której nikt nie wypełni. Wraz z Nim umarła część "Kultury"".

Zygmunt Ossowski w artykule "Mieroszewskiemu w hołdzie z kraju" ("Kultura" nr 9/1976) pisał między innymi: "... on chciał służyć Krajowi, a w Kraju sytuacja stale ewoluowała, zmieniała się, przynosiła nadzieje i rozczarowania. Mieroszewski dzielił je z ludźmi z Kraju, bo jak nikt inny śledził jego losy i nie mógł być obojętny na rozgrywający się tam dramat. Dlatego był publicystą tak bardzo polskim, czytanym w Kraju i należącym do Kraju, choć przebywającym w dalekim Londynie".

Związek z Krajem był także - o czym Mieroszewski wspominał - związkiem ze stronami rodzinnymi, z Limanowszczyzną, z domem na ówczesnej ulicy Mordarskiej. Jego postać, przez wiele lat skazana na zapomnienie ze względów politycznych, dziś powróciła do galerii zasłużonych ludzi związanych z Ziemią Limanowską i staje się na nowo trwałą wartością w skarbcu lokalnego patriotyzmu.

fot. Franciszek Natanek
Tablica upamiętniająca, wspominany przez Juliusza Mieroszewskiego, pobyt Józefa Piłsudskiego w Limanowej. Odsłonięto ją w roku 1994, na tym domu przy ul. M.B.Bolesnej 35, w którym podczas I wojny światowej i w latach międzywojennych mieszkała rodzina Mieroszewskich. (fot. F. Natanek)

Literatura:
1. "Limanowa. Dzieje miasta. 1565-1945" t.I, s.351, 399,401. Wydawnictwo Secesja, Kraków 1999
2. Jan Sitowski, "Dwory i dworki w Limanowszczyźnie...", Piotrków Trybunalski 1918.
3. J. Piłsudski, "Moje pierwsze boje", s.198, Wydawnictwo Łódzkie 1988, s. 189.
4. Maria Kowalska, "Juliusz Mieroszewski", "Almanach Sądecki", nr 4/17, s.16-19 Nowy Sącz 1996
5. Wybrane numery paryskiej "Kultury" (9/1954, 6/1973, 7-8/1976, 9/1976)
6. Notatki Wincentego Gawrona (z archiwum rodzinnego), rękopis.

Artykuł ukazał się w numerze 14 - jesiennym z roku 2003 na stronie 14