Elżbieta Ciężadlik
Lilian Seymour-Tułasiewicz
27 listopada 2003 roku zmarła we Wrocławiu w wieku 91 lat, Lilian Seymour-Tułasiewicz - córka ziemi zagórzańskiej, obywatelka dwóch ojczyzn, doktor filologii angielskiej, magister prawa stanowego Illinois, korespondentka, tłumaczka, prozaik, autorka dziesięciu powieści w języku polskim, wielokrotnie za swą twórczość nagradzana, przede wszystkim jednak troskliwa matka.

A wszystko zaczęło się w Kasinie Wielkiej. Tam 13.09.1912 w rodzinie Józefa Kicmala i Wiktorii (z domu Świerk) urodziła się Emilia Kicmal1. Była pierwszą z ośmiorga rodzeństwa w niezamożnej chłopskiej rodzinie. Jej chrzestną matką została reemigrantka ze Stanów Zjednoczonych i za jej sprawą oddano Lilian (bo tak też Emilię nazywano) w wieku siedmiu lat na wychowanie bezdzietnej amerykańskiej rodzinie. Lilian wspominając tamte lata mówiła: "Osoba, której zostałam podarowana wierzyła, że wychowa sobie wdzięczną i wierną służącą na stare lata. A przecież to nie może się udać z chwilą kiedy człowiek zaczyna się uczyć."2 A Lilian była zdolnym dzieckiem! Ukończyła humanistyczne liceum ogólnokształcące, gdzie z wyróżnieniem zdała egzamin maturalny i otrzymała dwuletnie stypendium, które pozwoliło jej wstąpić na Wydział Filologii Angielskiej University of Chicago. W 1934 r. ukończyła studia filologiczne uzyskując stopień doktora, w rok później ukończyła prowadzone równolegle studia prawnicze i została magistrem prawa Uniwersytetu Stanowego Illinois.

Początkowo jej zainteresowania skupiały się wokół poezji. Zadebiutowała w 1926 r. wierszem do szkolnej gazetki p.t. "Ryzykowna podróż" - przedrukowanym następnie w prasie dla dorosłych. Potem powstały pierwsze książki (w j.angielskim): "Soda Fountain Girl" (Barmanka) i "Loves of Youth" (Młodzieńcze miłości), a za tomik opowiadań o mniejszościach narodowych "The Outing" (Wycieczka) otrzymała w 1932 r. nagrodę miasta Chicago.

Osiemnastoletnia Lilian przeżyła swą pierwszą wielką miłość. W maju 1930 r. wyszła za mąż za młodego adwokata Roberta Seymoura. Niestety, wkrótce potem Robert zginął w wypadku samochodowym. Po tej tragedii pierwszy raz od swego wyjazdu do USA - Lilian odwiedziła swoich rodziców w Polsce, w Kasinie Wielkiej. Co zresztą opisała w swojej pierwszej książce (w języku polskim) pt. "Dag córka Kasi".

W latach 1936-39 pracowała jako korespondent dla nowojorskiego dziennika "Morning World". Przyjechała do Europy - nie wiedząc, że zostanie tu już na stałe. Pisała korespondencje antyhitlerowskie zatytułowane "Z Berlina". W tym okresie poznała swojego drugiego męża Tadeusza Tułasiewicza, attaché prasowego i handlowego Konsulatu Generalnego w Królewcu w Prusach Wschodnich (obecny Kaliningrad).

W 1939 r przyszedł na świat pierwszy syn państwa Tułasiewiczów - Jerzy. Sytuacja na arenie międzynarodowej stawała się coraz bardziej napięta, w związku z czym pod koniec sierpnia Lilian wraz z dwumiesięcznym dzieckiem opuściła Królewiec. Ewakuowała się do Lwowa. Następnie po zajęciu Lwowa przez Rosjan dotarła do rodziny w Kasinie Wielkiej. W obliczu wojny, w okupowanej Polsce - obudziło się w Lilian poczucie polskości. Została tłumaczką przy obsłudze partyzanckiej radiostacji.

Lilian Seymour-Tułasiewicz (1912 - 2003)
Wkrótce potem państwo Tułasiewiczowie wyjechali do Krakowa gdzie Lilian pełniła funkcję przedstawiciela Czerwonego Krzyża i zajmowała się powracającymi z wyzwolonych obozów jeńcami alianckimi. Sama pisarka w jednym z artykułów dla "Wiadomości Wrocławskich" tak wspominała tamte chwile: "Czas wojny i okupacji nieprawdopodobnie poplątał ludzkie [...] losy. Stale bywaliśmy zaskakiwani spotykanymi nieoczekiwanie ludźmi, znanymi nam dotychczas ze zdjęć na pierwszych stronach gazet.[...] Żartowaliśmy nieraz, że to nasze krakowskie mieszkanie przy Nowowiejskiej 30 postrada klamki, drzwi i bramy gdyż pójdą one jednego dnia do muzeum literatury - tyle dłoni znakomitych osobistości dotykało ich [...]. Przeciętna liczba naszych gości wynosiła 15 osób [...]. Między innymi Irena Schullerowa, były konsul generalny w Nowym Jorku, doktor Gustaw Olechowski z żoną, bratanica i bratanek Tadeusza Peipera - Stasiowie Dzieczkowscy i wielu, wielu innych. [...] Do naszego kołchozu przyszli jednego dnia państwo Miłoszowie. Byli zadziwiająco wytworni [...] Pan Czesław w pięknym tweedowym garniturze [...] Mówiłam o Czesławie Miłoszu, że mówi po angielsku tak samo wspaniale jak władał nim piórem nasz rodak Joseph Conrad. Pomimo przeżyć popowstaniowych pan Miłosz jasnowłosy, promienny i dowcipny był autentycznym lwem salonowym w Krakowie"3.

Po wyzwoleniu Krakowa Lilian dostała wezwanie do pracy w "Polpressie" - jako redaktor serwisu zagranicznego. Pisarka pracowała w domu, gdyż trwała jeszcze wojna. Miała zgodę wojska na posiadanie aparatu radiowego. Nasłuchy w zależności od odbioru robiła kilka razy dziennie. Najczęściej jednak nocą. Serwis dostarczała każdego dnia w południe. W ówczesnej redakcji "Polpressu" poznała Marię Borowską, Annę Krystynę Wirszyło-Bidwellową i Bronisława Winnickiego (tworzących później środowisko literackie Wrocławia).

W tejże redakcji spotkała także wybitnego polskiego pisarza, autora znanej jej już wtedy powieści "Grypa szaleje w Naprawie" - Jalu Kurka. Szybko zaprzyjaźnili się. Kurek czytał jej kolejne fragmenty swojego cyklu "Janosik", przynosił do oceny wiersze. Stał się też recenzentem rękopisów pierwszych polskich powieści Lilian Seymour-Tułasiewicz o motywach autobiograficznych: "Dag, córka Kasi" i "Ostatnie lato"4.

Od maja 1945 do października 1947 Lilian wykorzystując doskonałą znajomość języka angielskiego pracowała jako tłumacz w ambasadzie amerykańskiej w Warszawie. Po blisko trzyletnim pobycie w stolicy państwo Tułasiewiczowie wyjechali na "Ziemie Odzyskane", by zamieszkać już na stałe we Wrocławiu.

Osobnym rozdziałem w życiu Lilian Seymour był czas odkąd przyszedł na świat drugi syn Tułasiewiczów - Daniel, obdarzony przez los zespołem Downa. Pisarka uprzedzona o upośledzeniu dziecka w 6 miesiącu ciąży - nie zgodziła się na aborcję, wychodząc z założenia, że matka nie może odrzucić dziecka jakiekolwiek by ono nie było. Musi dać mu szansę. 29 września 1952 r. po ciężkim łańcuchowym porodzie, w zamartwicy, z rozszczepionym podniebieniem i zwężonym przełykiem, cierpiący na zespół Downa - przyszedł na świat Daniel. W świat poszła wiadomość, że urodziła potwora. Dla męża był to szok, spotęgowany oświadczeniem lekarzy, że dziecko nigdy nie będzie chodziło ani mówiło5.

Tadeusz Tułasiewicz gotów był oddać Daniela do zakładu dla dzieci upośledzonych. Nie mógł zaakceptować syna i nowej sytuacji związanej z jego chorobą. Małżeństwo Tułasiewiczów ulegało coraz większemu rozkładowi w wyniku którego w kilka lat po urodzeniu drugiego syna, doszło do definitywnej separacji małżonków, a potem rozwodu. Lilian natomiast cały swój czas oddawała pielęgnacji i ciągłej pracy z dzieckiem.

Ówczesna wiedza na temat dzieci specjalnej troski z zespołem Downa była znikoma (szczególnie w Polsce). Lilian mobilizowała więc wszystkie siły i środki by pomóc swemu dziecku. Dwukrotnie zabrała syna do Londynu, gdzie przeprowadzono kilka operacji związanych z likwidacją rozszczepionego podniebienia i zwężonego przełyku. Do dziesiątego roku życia Daniel nie znał smaku chleba. Ze względu na to, że przełyku nie zdołano całkowicie usprawnić większość pokarmów przyjmował w postaci płynnej. "Dzięki intensywnej pracy z synem udało się pisarce osiągnąć spore sukcesy w jego rozwoju. Wbrew przewidywaniom lekarzy Daniel chodzi, mówi, interesuje się muzyką. Uwielbia obce języki. Zna angielski, niemiecki, trochę francuski. Wszystko absolutnie rozumie." 6. Obecnie ma 53 lata. Przeżył swego brata Jerzego (zm. w 2005) i był w pewnym sensie podporą i radością dla sędziwej już potem matki. Sama Lilian często powtarzała: "Nie żałuję tych lat, które nieprzychylni mi ludzie uważają za stracone. To nieprawda! Każdego człowieka można ukształtować darząc go zrozumieniem i miłością"7.

W 1960 r. Lilian Seymour-Tułasiewicz wydała swoja kolejną książkę zatytułowaną "Trzy miłości" - będącą sumą doświadczeń samotnej matki wychowującej upośledzone dziecko. Lilian nazwie ją później "zbeletryzowanym własnym nieszczęściem"8. Książka ta stała się bardzo popularna wśród czytelników. Wysoki nakład wielkości dwudziestu tysięcy egzemplarzy - rozszedł się w ciągu jednego miesiąca!

Odwiedzając kilkakrotnie swoje rodzinne strony pisarka postanowiła zakupić niewielki domek w Gruszowcu - miejscowości obok Kasiny Wielkiej na trasie Mszana Dolna - Limanowa. Dzięki uprzejmości władz limanowskich oraz pomocy Miejskiej Biblioteki w Mszanie Dolnej udało się Lilian ukończyć remont domku (w tamtych niełatwych dla budownictwa czasach!). W 1974 r. spędziła na Gruszowcu pierwsze wakacje. Od tego czasu przyjeżdżała tu z rodziną każdego lata.

Pod koniec lat 70-tych odkryto u Lilian ciężką chorobę - białaczkę. Walcząc z nią latami pisarka często powtarzała: "Ciągle umieram. To jest to! Kocha się życie gdy się ciągle umiera"9.

Wielką miłością Lilian (oprócz pisarstwa), było malarstwo. W swoich wywiadach zawsze podkreślała jak bardzo sobie ceni przyjaźnie z wybitnymi wrocławskimi rodzinami artystów. Byli wśród nich między innymi: Maria Dawska i Stanisław Dawski (grafik, malarz, profesor Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Pięknych we Wrocławiu i Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie), Hanna Krzetuska-Geppertowa i Eugeniusz Geppert (malarz, profesor i rektor Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Pięknych we Wrocławiu i współzałożyciel Grupy Wrocławskich Postimpresjonistów) jak i również pejzażystka Zofia Krakowska-Zastawnik10.

"Przeżyłam swoje najpiękniejsze lata, moją młodość w środowisku malarskim. Oni zawsze potrzebują kibica - a ja się okazałam dobrym kibicem [...] Moje życie na ogół było smutne, więc żyłam tym kolorem..." 11.

Lilian Seymour-Tułasiewicz jest autorką następujących powieści: "Dag córka Kasi", "Dzielnica Wielkich Kufrów", "Ostatnie lato", "Trzy miłości", "Kochanek z Nigerii", "Konstancja", "Miłość ma barwę popiołu", "Parada aniołów. Notatnik szpitalny", "Paszport do nieba" oraz opowiadań, artykułów publicystycznych, w tym ukazującego się w "Polskiej Miedzi" cyklu "Portrety z pamięci" i oczywiście tłumaczeń.

Teksty publicystyczne jej autorstwa ukazywały się głównie w prasie dolnośląskiej: "Słowie Polskim", "Zwierciadle", "Odrodzeniu", "Wrocławskim Tygodniku Katolickim", "Odrze", "Nowej Kulturze", "Nowych Sygnałach", "Panoramie".

Książki Lilian Seymour szczególnie w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych cieszyły się dużą popularnością i szybko znikały z księgarskich półek jak np. wspomniane już "Trzy miłości". Pierwsza polska powieść "Dag...." (1946) do 1996 r. miała aż 10 wydań! Druga część historii Dag - "Ostatnie lato" doczekała się 7 wydań do 1996 r., a w 1969 wydano ją drukiem Braille?a. Większość powieści pisarki utrwalił na kasetach magnetofonowych Polski Związek Niewidomych. "Dag ..." była w 1963 roku najbardziej poczytną książką we Wrocławiu.

Niewątpliwą zaletą powieści Lilian jest ich emigracyjna tematyka. Zainteresowanie budzi autentyzm przedstawionych historii, środowisko w jakim umieszcza swoich bohaterów, konfrontacja narodowości i warstw społecznych dobrze znane autorce z autopsji. Ukazują one często powolne wynaradawianie się polskich rodzin na obczyźnie, ich stosunek do ojczystego kraju, do religii. To wszystko pozwala na wiele obserwacji obyczajowych, socjologicznych czy psychologicznych.

W 1996 r. minął piękny jubileusz 50-lecia twórczości Lilian Seymour-Tułasiewicz w języku polskim. Pisarka jest też laureatką wielu nagród i odznaczeń państwowych, między innymi: Złotego Krzyża Zasługi, Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski, Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski, nagrody Miasta Wrocławia za całokształt twórczości i wielu, wielu innych.

Przez blisko 40 lat Lilian pomagała we wszystkim jej przyjaciółka i przybrana córka Bożena Jurek. Jak napisał we wspomnieniu po śmierci powieściopisarki jej znajomy Stanisław Srokowski "Pani Bożena przez trudne lata choroby pisarki i jej syna, była nie tylko przyjaciółką [...] ale także jej sekretarką, maszynistką, gońcem, pomocą domową - wszystkim [...] Zawsze była na straży"12. To właśnie pani Bożena była przy Lilian w jej ostatnich chwilach. A teraz nadal czuwa nad synem Lilian - Danielem.

Pisząc pracę magisterską o Lilian Seymour-Tułasiewicz, miałam okazję kilka razy spotkać się z nią. Była już wtedy osobą mocno schorowaną, przykutą niemal do fotela, jednak wyjątkowa serdeczność, bezpośredniość, sympatia, troska o innych, którą pani Lilian okazywała, była wprost uderzająca. Była osobowością w której duży talent literacki i wybitna inteligencja połączone zostały z wrodzoną skromnością i niepoprawną wręcz ufnością w drugiego człowieka. I taka zostanie w mojej pamięci.

Lilian Seymour-Tułasiewicz (z lewej) podczas spotkania autorskiego. Fotografie ze zbiorów autorki artykułu.


Przypisy:
1. Księga Chrztów Parafii Kasina Wielka, Tom 5, Rocznik 1899-1932, Nr.71
2. "Dag w mojej pamięci", aud. rad. pod red. M. Cholewy, Polskie Radio pr. IV, 21.01.1993, godz.20.05
3. L. Seymour-Tułasiewicz, "Wspomnienie o Miłoszu", Wiadomości Wrocławskie 1980, nr.51, 52 s.5
4. L. Seymour-Tułasiewicz, "Jalu Kurek - Portret z pamięci", Polska Miedź 1986, nr.48 s.10
5. "Dag w mojej pamięci", aud. rad.(j.w.)
6. "Dag w mojej pamięci" (j.w.)
7. "Dag w mojej pamięci" (j.w.)
8. L. Seymour-Tułasiewicz, "Maria Dąbrowska - Portret z pamięci (cz. 2)", Polska Miedź 1987, nr 3, str. 10
9. "Dag w mojej pamięci" (j.w.)
10. W. Maciejczak "Dr Lilian Seymour-Tułasiewicz - córka Ziemi Zagórzańskiej", seria Biografie Zagórzańskie,
     z.10, 1996, s.28
11. "Audycja literacka zaprasza. Lilian Seymour-Tułasiewicz", aud. pod red. Izabeli Noskowskiej,
     28.06.1980 nagr. magnet., 30 min.
12. Stanisław Srokowski, "Wspomnienie. Lilian Seymour-Tułasiewicz. Pisarka miłości",
     Gazeta Wyborcza Wrocław, 29.12.2003, str. 11


Artykuł ukazał się w numerze 21 - letnim z roku 2005 na stronie 10