Ewa Strauchmann
Wodziccy
Właściciele klucza porębskiego
Historia dóbr wielkoporębskich przez dwa wieki związana była z rodziną Wodzickich. Ten ród wydał sławnych ludzi - dyplomatów, wysokich urzędników państwowych, pisarzy i malarzy. Wielu z nich swoją działalność związało ze służbą dla Ojczyzny, zasługując na miano patriotów. Wodziccy niejednokrotnie wpływali na dzieje Krakowa, lecz zapisali się także w historii miejscowości położonych u północno-zachodnich podnóży Gorców.

Herb rodu Wodzickich - Leliwa (odmiana).

Pierwszym z rodu właścicielem dóbr wielko-porębskich był Piotr, syn Wawrzyńca Jana, uważanego za protoplastę rodu. Za cenę spłacenia długu, spisując kontrakt zastawny, spadkobierca Lubomirskich - Janusz Aleksander Sanguszko oddał majątek Piotrowi Wodzic-kiemu. Trzyletnią umowę Piotr i jego żona Konstancja przedłużyli o dalsze trzy lata. Po dokonaniu znacznej dopłaty Piotr nabył w 1760 r. tytuł własności do klucza wielkoporębskiego. Transakcja ta została zatwierdzona przez Augusta III w 1761 roku. W tym czasie rodzina Wodzickich posiadała już liczne majątki ziemskie, m.in. Prokocim i zamek Korzkiew.

Piotr Wodzicki (1696-1770) wiele znaczył w świecie ówczesnej polityki. Był gorącym poplecznikiem króla Stanisława Leszczyńskiego i wiernie towarzyszył mu w walce przeciw Augustowi II. Wraz z królem Stanisławem opuścił Polskę w momencie przejęcia władzy przez Sasa. Towarzyszył królowi na wygnaniu we Francji. Dopiero po śmierci Augusta, w 1733 roku wrócił do Polski. W latach 17441752 pełnił funkcję podczaszego krakowskiego, a w okresie 1746-1752 był kasztelanem bieckim. Potem, do śmierci, zarządzał kasztelanią sądecką.

Piotr był dwukrotnie żonaty i miał dużo dzieci (niektóre źródła podają, że aż 28). Jego syn Eliasz, z drugiego małżeństwa z Konstancją Dembińską, został głównym spadkobiercą i jemu przypadł m.in. klucz wielkoporębski.

Eliasz (1730-1805) rozpoczętą u księży pijarów naukę kontynuował we Włoszech, Francji i Niemczech. Uczył się prawa, dyplomacji i zarządzania majątkiem. Za jego czasów w 1784 r. ostatecznie zakończył się spór sądowy pomiędzy Wodzickimi a Stanisławem Lubomirskim - marszałkiem wielkim koronnym o prawo do klucza wielkoporębskiego. Dopiero po kolejnej dopłacie umorzono spraEwa Strauchmann Wodziccy Właściciele klucza porębskiego Historia dóbr wielkoporębskich przez dwa wieki związana była z rodziną Wodzickich. Ten ród wydał sławnych ludzi - dyplomatów, wysokich urzędników państwowych, pisarzy i malarzy. Wielu z nich swoją działalność związało ze służbą dla Ojczyzny, zasługując na miano patriotów. Wodziccy niejednokrotnie wpływali na dzieje Krakowa, lecz zapisali się także w historii miejscowości położonych u północno-zachodnich podnóży Gorców. Herb rodu Wodzickich - Leliwa (odmiana). nr 32 wiosna 2008 Almanach Ziemi Limanowskiej 23 wę. Do Eliasza należały majątki odziedziczone po ojcu, a także nowo nabyty majątek stopnicki i zakupione w 1773 r. Kościelniki. W Kościelnikach, po przebudowie istniejącego wcześniej pałacu, stworzył główną siedzibę rodu. Tutaj w czerwcu 1787 r. gościł króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Do niego należała także piękna kamienica na krakowskim rynku - dawny pałac Zbaraskich. Stanem swoich dóbr Wodzicki bardzo się interesował. Dbał o majątek, pomnażając go z powodzeniem. Wprowadzał w swoich dobrach nowinki gospodarcze, m.in. nowoczesne, jak na owe czasy, narzędzia rolnicze, uprawę koniczyny i ziemniaków.

Hrabia Antoni Wodzicki.
Rodzina Eliasza nigdy nie mieszkała w dworze porębiańskim na stałe. Traktowano tę posiadłość jako źródło dużego dochodu, głównie ze sprzedaży drewna i drobnego przemysłu drzewnego. Klucz wielkoporębski był największym obszarowo kompleksem w majątku Wodzickich. Dla porównania Kościelniki, główna siedziba rodu, były około 14 razy mniejsze. Dochody z tego właśnie klucza dwukrotnie przewyższały dochody z dóbr kościelnickich. Pracowała tu huta szkła oraz tartaki i stolarnie, w których produkowano beczki dla żup solnych w Wieliczce i Bochni. Wielkie dochody przynosił rodzinie handel solą i zbożem. Eliasz posiadał składy solne i zbożowe na Kleparzu, a także magazyny w Gdańsku. W 1754 roku Eliasz ożenił się z Ludwiką Wielopolską, z którą miał liczne potomstwo. Jeden z trzech jego synów - Józef - został kolejnym właścicielem klucza wielko-porębskiego.

Józef (1775-1847) walczył w powstaniu listopadowym. Uczestniczył w życiu politycznym Wolnego Miasta Krakowa. W 1831 roku był naczelnikiem gwardii miejskiej. W czasie nieudanego powstania krakowskiego w 1846 roku, po masakrze procesji na Podgórzu dokonanej przez wojsko austriackie, w jego domu powstał Komitet Bezpieczeństwa, któremu przez krótki czas przewodniczył. Dbał o własny majątek. Rozbudował dwór w Prokocimiu. Gospodarstwo w Kościelnikach przestawił na produkcję mleczną - wyrabiane tam masło trafiało do krakowskich sklepów. W innym założył hodowlę ryb. W 1799r. ożenił się z Petronelą Jabłonowską. Ich trzej synowie: Aleksander, Henryk i Kazimierz dali początek trzem gałęziom rodu.

Henryk (1813-1884) młodość spędził w Wielkopolsce w zaborze pruskim. Uciekł tam po powstaniu listopadowym, w którym uczestniczył jako 17-letni chłopak. Dopiero w 1848 roku wrócił do Krakowa. Był już wtedy żonaty po raz drugi, z Teresą Sułkowską - córką IV ordynata rydzyńskiego Antoniego Pawła Sułkowskiego. Jego starsze dzieci: Kazimierz, Maurycy, Juliusz oraz dwie córki urodziły się na zamku w Rydzynie. Pierwsza żona Henryka - Taida, także była córką Antoniego Pawła. Zmarła po wydaniu na świat syna Romana. Henryk Wodzicki został właścicielem głównej siedziby rodu - Kościelników, a także klucza wielkoporębskiego. Wszechstronne wykształcenie, szczególnie z zakresu ekonomii, pozwoliło mu z powodzeniem zarządzać majątkiem (zachowały się dokumenty potwierdzające opłacanie podatków za dochód z tartaku należącego do majątku w Porębie Wielkiej). W 1870 roku majątek został zwolniony od podatku z powodu szkód od gradu i wielkiej ulewy. Henryk Wodzicki interesował się także sztuką, Hrabia Antoni Wodzicki. 24 Almanach Ziemi Limanowskiej nr 32 wiosna 2008 był znanym mecenasem i organizatorem wystaw. Pełnił funkcję wiceprezesa Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. W latach 1864- 1884 był prezesem Towarzystwa Rolniczego, angażując się w rozwój rolnictwa nie tylko w swoich majątkach. Z jego inicjatywy powstała szkoła rolnicza w Czernichowie. Miał poglądy konserwatywne, między innymi związał się z krakowskim "Czasem". W 1866 roku zasiadał w radzie miejskiej Krakowa.

W czasie rabacji Jakuba Szeli dwór wielkoporębski został zdobyty przez oddział chłopów i zrabowany. Spłonęła wtedy część zabudowań oraz browar należący do dworu. W czasie, gdy dwór w Porębie Wielkiej należał do Henryka przyjeżdżała tu na odpoczynek Ewa Karolina Potocka, młodsza siostra żony Henryka - Teresy, która po śmierci męża Stefana Potockiego wstąpiła do klasztoru. Założyła zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.

Nieistniejący już budynek rządcy dóbr wielkoporębskich.

Jego syn Antoni (1848-1918) został kolejnym właścicielem dóbr wielkoporębskich. W dworze w Porębie Wielkiej zamieszkał ze swoją rodziną na stałe. Ponadto posiadał majątek Kościelec pod Chrzanowem. Został także jednym z dwóch prawnych spadkobierców swego kuzyna, ostatniego z rodu Sułkowskich - ordynata Antoniego Stanisława. Rząd pruski nie uznał jednak zapisu i zlikwidował ordynację.

Antoni również angażował się w życie społeczne i polityczne. W roku 1893 kandydował na prezydenta miasta Krakowa, ale nie został wybrany. W latach 1911-1912 był honorowym prezesem Towarzystwa Prywatnego Gimnazjum Realnego w Chrzanowie. W roku 1905 pełnił funkcję prezesa Towarzystwa Tatrzańskiego. Pojął za żonę Ludwikę Żurowską. Mieli troje dzieci, dwie córki: Marię i Magdalenę i syna Aleksandra.

W czasie I wojny światowej, w latach 1914-1915, w Porębie Wielkiej przebywała bratanica Antoniego, córka Stanisława - Izabela Krasicka wraz z synami. Odwiedzał ją mąż August z Sicina hr. Krasicki, właściciel majątku Lesko, żołnierz Legionów Polskich. W prowadzonym skrupulatnie "Dzienniku z kampanii rosyjskiej 1914-1916" opisał wizyty w Porębie Wielkiej, wygląd dworu i stan parku dworskiego, który jako przyrodnik z wykształcenia potrafił docenić.

Talerzyk z herbem rodowym - jedyna pamiątka z dworu Wodzickich, zachowana u pani Marii Świerz.
Niejednokrotnie u rodziny brata Antoniego w Porębie Wielkiej gościła Ludwika Sobańska, która w młodości studiowała malarstwo w Dreźnie i Rzymie. Pozostawiła w Porębie dwa obrazy, z których jeden znajdował się w kapliczce na osiedlu Mierniki - Matka Boska Spełniająca Prośby, drugi zdobił stary kościół w Niedźwiedziu - św. Sebastian. Z jej inicjatywy powstała w Niedźwiedziu ochronka dla sierot. Ludwika zginęła w powstaniu warszawskim, we wrześniu 1944 roku, w wieku 87 lat. Pracowała jako sanitariuszka w domu opieki dla nieuleczalnie chorych na Lesznie w Warszawie. Została rozstrzelana przez Niemców za odmówienie opuszczenia chorych.

Jedyny syn Antoniego - Aleksander (18781928), ożeniony z Marią Branicką we Lwowie Nieistniejący już budynek rządcy dóbr wielkoporębskich nr 32 wiosna 2008 Almanach Ziemi Limanowskiej 25 w 1907 roku, po śmierci ojca odziedziczył klucz wielkoporębski i mieszkał w Porębie Wielkiej. Od niego odkupiono grunty na budowę schroniska na Starych Wierchach. Wcześniej sprzedał kawałek ziemi w centrum Poręby Wielkiej, z przeznaczeniem na budowę domu kolonijnego dla uczniów krakowskich gimnazjów (dzieło wówczas zainicjowane przetrwało do dziś, a licząca sobie już przeszło wiek historii działalność kolonijna i wychowawcza wśród młodzieży szkolnej jest kontynuowana w Domu Wczasów Dziecięcych.)

Jego syn Ludwik, urodzony w 1909 roku, był ostatnim właścicielem dóbr wielkoporębskich przed okupacją niemiecką. Jako prawny właściciel, choć miał wtedy zaledwie 18 lat, za namową ówczesnego leśniczego dóbr -Tadeusza Świerza-Zaleskiego i zarządcy - męża ciotki, Adama Starzeńskiego, zgodził się wydzielić część lasu jako rezerwat. Obszar ten, któremu nadano imię Władysława Orkana, podlegał ochronie od 1927 roku.

Ludwik ożenił się na początku 1939 roku z rodowitą Węgierką. Po wybuchu II wojny światowej dostała ona oficjalne pozwolenie na powrót do ojczyzny. Ludwik, który walczył w kampanii wrześniowej w stopniu porucznika, opuścił Polskę przez zieloną granicę. Nigdy już nie wrócił do Ojczyzny. Życie zakończył w Kanadzie w 1981 roku.

Hrabia Ludwik Wodzicki
Większość członków rodziny, także tych związanych z Porębą Wielką spoczywa w rodzinnym grobowcu na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Jako pierwszy w tym miejscu spoczął Józef syn Eliasza. Grobowiec ufundowała żona Petronela Jabłonowska i dzieci Aleksander, Henryk i Kazimierz. Jest to jeden z piękniejszych obiektów na tym cmentarzu, zaprojektowany przez Jana Nepomucena Galti, syna Leonarda Galti, rzeźbiarza włoskiego, sprowadzonego do Polski przez Stanisława Augusta Poniatowskiego do fabryki marmuru w Dębniku koło Krakowa. Pomnik Wodzickich powstał w 1847 roku. Jest to rodzaj neogotyckiej nastawy, przypominającej kapliczkę zwieńczoną krzyżem. Na grobowcu widnieją: herb Wodzickich - Leliwa i herb Pobóg.

W grobowcu pochowano m.in. kolejnych właścicieli dóbr wielkoporębskich: Henryka z Granowa Wodzickiego (2.12.1813 - 29.10. 1884), Antoniego z Granowa hr. Wodzickiego (6.09.1848 - 29.02.1918), Ludwikę z Żurowskich hr. Antoniową Wodzicką (1859-1907) W kościele Mariackim w Krakowie znajduje się nagrobek Piotra i epitafium poświęcone pamięci Eliasza Wodzickiego.

Artykuł ukazał się w numerze 32 - wiosennym z roku 2008 na stronie 22